Jak naprawdę jest z tym łososiem ? Zdrowy czy nie ? Jeść czy nie jeść ?

Jedni uważają łososia za jedną z najzdrowszych ryb, a inni przed nią przestrzegają. Jak jest naprawdę? 


Łosoś nie ma od dłuższego czasu dobrej opinii. W mediach polskich i zagranicznych pojawiają się liczne doniesienia o tym, że ryba ta nie jest tak zdrowa,  jak dotychczas uważano. Najczęściej pojawiają się zarzuty, że norweskie łososie hodowlane – bo właśnie te można najczęściej dostać w polskich marketach, są przetrzymywane “w klatkach”, karmione paszą z antybiotykami i barwnikami, a w ich mięsie znajdują się szkodliwe dioksyny i metale ciężkie.

Jaką rybę wybrać ?!

DZIKI ŁOSOŚ  !

Łososie wolno żyjące (dzikie) odżywiają się rybami, krewetkami, kałamarnicami i innymi morskimi żyjątkami, dzięki czemu ich mięso zawiera więcej kwasów tłuszczowych omega-3 niż kwasów omega-6 – które w dużym nadmiarze w stosunku do omega3 wywołują stany zapalne. Z kolei łososie hodowlane są żywione paszą, która sprawia, że w ich mięsie jest większe stężenie kwasów tłuszczowych omega-6 niż omega-3. Dieta większości Europejczyków obfituje w kwasy tłuszczowe omega-6, które występują w wysoko przetworzonym pożywieniu oraz produktach typu „fast food”. Spożywamy ich ok. 5 razy więcej niż jest to konieczne dla optymalnego funkcjonowania mózgu. Dlatego jedną z zasad zdrowej diety powinna być równowaga kwasów omega-6 i omega-3. Spożywanie łososi z hodowli nie wpływa na tę równowagę, dlatego NIE SĄ tak zdrowe jak się powszechnie uważa.


Ponadto w wielu gospodarstwach, szczególnie tam, gdzie hoduje się łososie norweskie, stosuje się leki i antybiotyki w celu kontroli ognisk bakterii i pasożytów. Łososie hodowlane są karmione także mączką bogatą w specjalny barwnik – astaksantynę, który nadaje mięsu ryby charakterystyczny różowy kolor. Łosoś hodowlany jest także narażony na działanie związków występujących w zanieczyszczonym środowisku, m.in. dioksyn i pestycydów.

Łosoś bałtycki jest dobrym wyborem, ale trzeba uważać, by nie jeść go za dużo – jest bowiem bogaty w rtęć. Najlepszym łososiem dostępnym obecnie w sklepach jest właśnie ten z Alaski, bo nie zawiera tak wysokiego stężenia tego toksycznego pierwiastka.